środa, 9 listopada 2011

ROZDZIAŁ 1

Rozdział 1
Czy nie macie wrażenia, że niektóre rzeczy nie są takie, jakie powinny być? źe niektórzy ludzie udają kogoś, kim nie są? Takie pytania i wiele wiele innych zadaje sobie w tej chwili 15 letni brunet leżący na łóżku w swoim pokoju. Mimo zapewnień, że zrobił dobrze on nie był tego taki pewien, gdy on zniknął część jego duszy też niknęła teraz był rośliną nie jadł, nie pił, nie spał od 2 miesiąca miał koszmary, ale może znaczne od przedstawieni, kim jest owy brunet i z jakiego powodu jego stan można z czystym sercem nazwać bardzo głęboką depresją.
Yoh Asakura nastolatek, który zabił własnego brata. Samemu nie wiedząc, czemu czyż nie on mówił, że dobro nawet naj mniejsze jest w każdym człowieku teraz, kiedy go niema nie dowie się tego, gdy atakował po raz ostatni przecinając go na pół poczuł jak i jego by ktoś przekroił na pół ból, który poczuł nie da się opisać słowami na początku, gdy jechali do Tokio starał się pokazać szczęście niestety za każdym razem, gdy patrzy w lustro widzi swojego brata bliźniaka.
Yoh od dwóch miesięcy nie mógł odgonić tych myśli, że mógł coś zrobić pogadać z bratem, ale nie, on uwierzył rodzinie i przez to stracił cząstkę siebie cząstkę swojej duszy.
Pewnego dnia nieróżniącego się od innych prawie nieróżniących się od innych, ale tego dnia miało się coś zmienić. Pewna blondynka nie wytrzymała zachowania swojego narzeczonego i wparowała do pokoju bruneta
-Yoh mam tego dość dwa miesiące dwa leżysz tu jeszcze trochę i będziemy cię przez rurkę karmić i to na siłę jesz tylko wtedy, jeżeli cię zmuszę za pomocą chłopaków nie śpisz jesteś jak roślina otrząśnij się w końcu musisz żyć dalej!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Anna zostaw mnie w spokoju
-o nie mój drogi wstawaj i to już!!!!!!!
-idz sobie – Anna postanowił przyjąć inną taktykę podeszła do łóżka* bronzowo okiego i zaczęła mówić spokojnym głosem
-Yoh czy ty myślisz, że jeśli zagłodzisz się na śmierć to zwrócisz mu życie spójrz na siebie jestem pewna, że Hao, jaki był taki był, ale nie chciałby żebyś umarł- po tych słowach Yoh spojrzał na blondynkę z niedowierzaniem
-Anna czy chcesz coś mi powiedzieć coś, co powinienem wiedzieć – jego wzrok świdrował dziewczynie Anna przełknęła ślinę nie wiedziała, co powiedzieć jak się wytłumaczyć z tego wiedziała, że musi żeby pomóc brunetowi po kilku minutach ciszy podjęła decyzje musi powiedzieć prawdę
- Yoh ja ………. Ja………… nie wiem jak to powiedzieć, bo
- no wykrztuś to z siebie
- Yoh, ale ty mi tego nigdy nie wybaczysz, ale ja nie mogłam inaczej rodzina mi kazała ja nie miałam innego wyjścia – mówiła z przerażeniem
- Anna, ale, o co chodzi?
- Hao był dobry tylko, że wychował go wasz przodek Asaha Douji, który postanowił, że odrodzi się dużo wcześniej i w innej rodzinnie żeby Asakurowie nie mogli go zabić postanowił, że porwie jednego z was na nie szczęście Hao on urodził się pierwszy dla tego duch ognia go porwał i oddał Asaha. Wszystko wydało się, gdy przybyliśmy do Dobi podsłuchałam rozmowę silvy i mikihisy ( nie wiem czy dobrze napisałam jak coś to piszcie w, komętarzach), ale mnie przyłapali musiałam obiecać, że nic ci nie powiem ani nie będę ingerować w sprawy rodzinny. Wybacz mi proszę Yoh – dziewczyna zaczęła płakać a chłopak patrzał na nią nie mogąc zrozumieć słów wypowiedzianych przez nią. ~~ To znaczy, że miałem racje wystarczyłoby kilka rozmów wyjaśnień a mój brat żył by dzisiaj i był razem zemną byśmy mogli być jak prawdziwi bracia ~~
- Wyjedz – powiedział cicho do płaczącej dziewczyny. Ta spojrzała na niego przerażona, ~~ więc miałam racje Yoh mnie nienawidzi ~~ siedziała i patrzała na niego tępo dopóki nie padło znowu to słowo z jego ust tym razem głośniejsze i to o wiele
- WYJDZ – krzyknął zrobiła to, o co ją „poprosił „. Gdy tylko usłyszał trzask zamykanych drzwi już się nie powstrzymywał zaczął krzyczeć i płakać w poduszkę żeby nie wystraszyć domowników..
****************Gdzieś koło Tokio *******************
W wiosce jakieś 20 km od Tokio a dokładniej w Kuso w tamtejszym ze szpitali leży długo włosy chłopiec cały posiniaczony można by rzec, że wdał się w jakąś wojnę gangów dużo Się nie pomylili gdyby nie to, że nie była to wojna gangów a walka dwóch braci a dokładniej szamanów obok chłopaka siedziała dziewczyna była to piękna różowo włosa dziewczyna o przenikliwym spojrzeniu jej oczy miały kolor tak zielony, że nawet sama matka natura by się powstydziła, że jej dzieci nie mają takiego koloru*
Dziewczyna ta siedziała smutna patrzała jak aparatura, do której był podłączony jej ukochany pika mówiąc, że on żyje tylko to podtrzymywało ją na duchu, gdy ktoś przyjrzał się by bliżej dziewczynie zobaczyłby jej odstający trochę brzuch. Tak dziewczyna było w ciąży a dokładniej w 4 miesiącu. A ojciec dziecka leżał nie przytomny w śpiące od 2 miesięcy
Nagle do pomieszczenia wszedł długo włosy mężczyzna podobny do tego, co leżał można rzec, że nie przytomny chłopak jest jego młodszą kopią
-witaj, Arali co u ciebie i dziecka
-witaj Asaha-douji u nas wszystko dobrze lekarz mówi, że dziecko rozwija się prawidłowo a wiesz może, co z Hao, co mówią lekarze? -Spytała
-och moje dziecko ludzcy lekarze są do niczego już ci to mówiłem, ale nie martw się jutro zabierzemy go do domu tam zajmą się nim mój znajomy szaman.
-dobrze, ale czy się obudzi
-tego nie wiem moje dziecko tego nie wiem. –Na tym skończyła się ich rozmowa. Tak jak powiedział mężczyzna na zabrali jego syna do domu, gdy tylko dotarli do domu był już tam mężczyzna, który miał gdzieś 20-22 lata był to wysoki chłopak o hebanowych włosach i oczach przebadał Hao. Po kilkunastu minutach wstał od pacjęci i odwrócił się do zgromadzonych
-obudzi się, jeśli do jego organizmu przez dwa trzy dni będzie przesyłana odpowiednia dawka foryoku z jego stanem zdrowia jest wszystko dobrze, ale gorzej jest z energią trzeba mu pomóc ją zregenerować
-rozumiem ja będę mu przesyłał foryoku – powiedział Asaha
- dobrze zacznijmy od razu …………….
***************************************************************************
źe nawet sama matka natura by się powstydziła, że jej dzieci nie mają takiego koloru* - chodzi tu o trawie drzewa dokładniej liści wszystko, co jest zielone
Kuso – zapożyczone z „Naruto” jak i niektóre postacie J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz