ROZDZIAŁ 5
Notka dedykowana mia z podziękowaniami za doping. Spokoyoh zmieniłam imię narzeczonej Hao na Arali. Dziękuje za komętarze obu panią.dedykuje również tą notkę Hoshia ( noa) wiesz to co pisałam w komętarzu do ciebie to się tylko nie przejmuj jak widzisz ja mam taki sam problem jak ty z powtórzeniami J a twój blog jest naprawdę fajny
W Tokio
W salonie Asakurów siedzieli wszyscy przyjaciele Yoh i myśleli o tym, co powiedziała dziewczyna. Po ich głowach chodziły różne myśli od tego, że mieli racje aż do cichego głosiku w ich podświadomości, że może jednak nie z letargu wyrwał ich Ryu
- hej Tamaro a ta dziewczyna nie jest przypadkiem kimś z twojej rodziny podobna jest do ciebie
-nie raczej nie, nie znam jej – odpowiedziała
W Kuso
-pytam się po raz ostatni, co on tu robi?- Powiedział Hao
- Hao kochanie nie denerwuj się Yoh bardzo przeżył twoją domniemana śmierć proszę porozmawiaj z nim – powiedziała Aralia
-nie nie mam takiego zamiaru. Opuść mój dom i to natychmiast – Yoh nie wiedział, co robić słowa brata go bolał po chwili stało się coś nieoczekiwanego Asahan podszedł do swojego syna i trzepnął go w tył głowy aż ten się zachwiał poczym powiedział
- oj Hao weź się zachowuj i przywitaj się ładnie z bratem* - nie widząc u długowłosego żadnej reakcji wziął sprawy w swoje ręce i dodał – w takim razie zapraszam was do salonu tam porozmawiamy sobie na spokojnie – poczym skierował się do wyżej wymienionego miejsca za nim poszedł Sasuke, Hao mierzył młodego Asakure wzrokiem poczym wziął Arali za rękę i ruszył za ojcem Arali, gdy przechodziła koło Yoh złapała go za rękę i również pociągnęła, gdy cała trójka zeszła na dół do salonu Asahan nalewał swojemu przyjacielowi herbaty. Hao usiadł naprzeciw Yoh koło swojego ojca a Arali koło niego Yoh usiadł koło Lekarza między nimi zapadło milczenie, którego nikt jakoś Nie chciał przerwać po następnych kilku minutach Hao odezwał się
-, CZEGO TU SZUKASZ CHCESZ MNIE DOBIĆ – Krzyknął
-nie ja chciałem żeby, Arali dotarła bezpiecznie do domu i chciałem cię zobaczyć, bo………..- Yoh nie wiedział, co powiedzieć dalej, bo co bo czuł się winny, bo nie wiedział, co ze sobą zrobić, bo Arali dała mu mały promyk nadziei, że wszystko się ułoży, że będzie dobrze „ to absurd on mi nie uwierzy „ pomyślał Yoh zapomniał jednak o jednej ważnej rzeczy, że gdy Hao się obudził to również reishi się uaktywniło. Hao nie mógł uwierzyć tego, co słyszy z myśli brata on żałował naprawdę żałował. Starszy Asakure nie wiedział, co powiedzieć był zmieszany tym wszystkim w końcu niezręczną sytuacje przerwała, Arali
- dobra koniec tej szopki miałam wizje i wiem, że i tak będziecie żyć w zgodzie powiem więcej, że będziecie wstanie, że tak się wyrażę skoczyć za sobą w ogień, więc bądźcie grzecznymi chłopcami i podajcie sobie ręce ^^ - jednak ani jeden ani drugi nie zareagował dopóki dziewczyna nie dodała – kobiecie w ciąży się nie odmawia – w końcu Hao westchnął i podszedł do brata i co zaskoczyło wszystkich zgromadzonych przytulił go i powiedział
- dziękuje i przepraszam – Yoh z oczu poleciały łzy odwzajemnił uścisk przytulił się mocniej do niego i schował twarz w zagłębie jego szyi żeby nikt nie zobaczył jego łez niestety dla niego Hao je zauważył, ale nic nie pozwiedzał wiedziała, że dla krótko włosego to ważna chwila nie tylko osądził to po myślach Yoh, ale również po jego wyglądzie innymi słowy chłopak wyglądał jak żywy duch był blady oczy miał podpuchnięte od płaczu i nieprzespanych nocy jego ciało też nie zachwycało wyglądem sama skóra i kości ubranie na nim wisiało a i treningi zaniedbał. Po chwili bliźniacy odkleili się od siebie Hao wziął brata za rękę i wyszedł z nim do siebie do pokoju nikt nic nie powiedział o jego zachowaniu wiedzieli, że teraz bracia potrzebują prywatności.
W pokoju długowłosego chłopcy usiedli na łóżku pierwszy zaczął Yoh
-Hao ja naprawdę przepraszam powinienem najpierw sprawdzić wszystko, co rodzinna o tobie mówiła ja nie wiem, czemu to zrobiłem, czemu chciałem cię zabić to wszystkie jest dla mnie bardzo trudne naprawdę ja……….- Hao przerwał bratu
-Yoh przestań się obwiniać to ja chciałem zniszczyć świat a nie ty na twoim miejscu pewnie zrobił bym tak samo ja nie wiem co będzie dalej Asahan zawsze powtarzał że planeta jest najważniejsza i że trzeba unicestwić ludzi żeby ocalić planetę to wszystko jest trudne nie mogę sprzeciwić się ojcu bo go kocham i wiem że on kocha mnie nie mogę zrezygnować z tego co zamierzałem i zamierzam zrobić tak zostałem wychowany
-wiem, ale przecież jako król szamanów możesz zmienić zachowanie ludzi możesz sterować ich emocjami będziesz niezwyciężony proszę ci zabijanie nic nie da – pomiędzy braćmi zapadło milczenie. Hao zastanawiał się, co ma zrobić z jednej strony szacunek do ojca do tego, co został nauczony to było jego przeznaczenie jak mawiał ich przodek, ale czy przeznaczeniu można iść na przekór? Takie i inne pytania zadawał sobie długowłosy Asakura
W salonie
-to ja będę się zbierał mam jeszcze kilku pacjętów do obskoczenia to na razie Asahan do zobaczenia za miesiąc Arali
-tak do zobaczenia – odpowiedział mężczyzna a dziewczyna odprowadziła hebanowo włosego do drzwi i również się pożegnała gdy miała już zamykać drzwi ktoś wsadził pomiędzy nie nogę różowo włosa uchyliła je (drzwi ) i zobaczyła wysokiego blondyna w okularach facet próbował ją złapać niestety dla niego ona się uchyliła gdy mężczyzna ponowił atak na dziewczynę do przedpokoju przyszedł zaniepokojony odgłosami walki Asahan złapał Asakure za rękę i teleportował ją do pokoju Hao a sam zaczął walczyć z nieznajomym kilka ruchów bruneta i napastnik został unieruchomiony akurat w tym Momocie do pomieszczenia przebiegli bliźniacy Yoh i Hao spojrzeli na mężczyznę i powiedzieli razem
-marko, co ty tu robisz – spojrzeli potem na siebie i się zaśmiali a za nimi Arali powiedziała
-a nie mówiłam, że się dogadacie
-mówiłaś, mówiłaś kochanie – powiedział Hao i pocałował dziewczynę w czoło poczym przytulił po chwili dodał- no a wracając do marko, co ty tu robisz?- Spytał Hao
-przyszedłem cię wykończyć Asakura
- sam –spytał Yoh
-przyszedłem sprawdzić czy to prawda, że jesteś w śpiące i nie jestem sam – po tym zdaniu nastąpił wybuch Hao wezwał w porę ducha ognia, który zabrał Arali, Yoh i Asahe na swoje ręce i wzleciał do góry siła wybuchu była tak duża, że zniszczyła cały budynek pod sobą oprócz gruzów zobaczyli kilku X-laws
-SPWBK* – powiedziała Arali a mężczyźni spojrzeli na nią nic nie rozumiejąc – no co nie wiecie jak się mówi na wyrzutków – Arali westchnęła i wytłumaczyła Asakurą - SPWBK stowarzyszenie pomylonych wapniaków w białych kitlach
- nie obrażaj nas dziewczynko, bo tego pożałujesz my wszystko słyszeliśmy – wykrzyknął jeden z X-laws
-bo mieliście słyszeć
-ty mała ………. – Krzyknął drugi, ale nie dokończył, bo w jego stronę pomknęła duża kula ognia zabijając go
-Hao miałeś nie zabijać – powiedział, Yoh
- nikt nie będzie obrażał mojej narzeczonej zresztą nigdy nikogo nie zabiłem a jedynie przenoszę ich w inny wymiar na kilka dni
- serio? – Spytał młody Asakura po chwili dodał – a rodzice Layserga?
- ten chłopak uciekł z pszychiatryka jego rodzice są cali i zdrowi
-serio?
-serio
-dobra dzieci koniec tej gatki później porozmawiacie, bo oni zaraz dostaną szewskiej pasji powiedział mężczyzna ( [ to jest mężczyzna raczej dziadek ile on ma lat, co ?] ( Chwila a ty to, kto ?) [ ja jestem Amore wróżka chrzestna tego bloga będę ci pomagać czasem coś wtrącę od siebie] ( o boże za jakie grzech jeszcze jakiejś wróżki mi potrzeba ) [ zobaczymy co powiesz później gdy…………..] ( * łapie wróżkę i chowa do szuflady * no to wracając do notki) faceci w białych kitlach zaczęli się denerwować i to nie nażarty zaatakowali ducha ognia Asahan machnął ręką i SPWBK rozpłynęli się w powietrzu
-, co z nimi zrobiłeś? – Spytała cała trójka. Mężczyzna * look na szufladę, w której jest zamknięta Amore* odpowiedział
-przeniosłem na Syberie zanim wrócą może cos sobie przemyślą
-hej a nie mogłeś tato zrobić tego wcześniej zanim zrujnowali nam dom – spytał Hao
-hmm wiesz synku szczerze to już zapomniałem, że takie coś potrafię to był impuls – młodzież zaliczyła spotkanie czwartego stopnia z podłogą, gdy się pozbierali Hao wezwał kilka duchów a dokładnie magów i odbudowali im dom zanim, jaki kolwiek człowiek się zorientował, o co chodzi ^^ [pff mogli mnie poprosić zrobiłabym to szybciej i lepiej ] ( ty jak ty wyszłaś z szuflady ) [rozwaliłam ją ] ( * patrze na szufladę a tam dziura O.o.* Na kurcze musze poszukać innej kryjówki żeby ją zamknąć)
I to na tyle na dziś notka jest wcześniej jak widać dostałam blogowego błazna [hej jestem wróżką nie błaznem]* łapie ją i rzucam siostrze do pokoju ^^ * no właśnie mam błazna, którego nie wiem, kto mi podrzucił no, ale nieważne
- oj Hao weź się zachowuj i przywitaj się ładnie z bratem- cytuje Spokoyoh
SPWBK – TO JEST TAK TEN SKRÓT WIDZIAŁAM NA CONAJMIEJ TRZECH BLOGACH RÓŻNYCH AUTOREK NIEWIEM, KTO TO WYMYŚLIŁ, DLATEGO U MNIE TEŻ BĘDZIE^^ A I SĄ DWIE I PÓŁ STRONY, W WORD NASTĘPNYM RAZEM BĘDZIE CZTERY STRONY OBIECUJE AHA I PYTANIE JAK SIĘ PODOBA NOWY WYGLĄD BLOGA?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz