Rozdział 8
Przed dwójką zakochanych odgrywała się makabryczna akcja. Wszędzie palił się ogień niszcząc wszystko, co spotkał na swojej drodze. Przy gruzach, które kiedyś były domem Hao stał krzyż a do niego przykuty był Asahan. Jego całe ciał pokryte było ranami po biczu. Przed rannym stała czarnowłosa dziewczyna. Była blada, piękna i miała czerwone oczy ubrana była w długą różową sukienkę. W prawej ręce miała bicz, który miał metalowe końcówki. Na czole miała wytatuowany dziwny znak. Hao wstał z ziemni wezwał ducha ognia uformował z niego miecz i zaatakował nieznajomą. Ona jakby na to czekała odwróciła się i złapała katanę jedną ręką. Długo włosy Asakura oraz Arali przeżyli szok. Nieznajoma pociągnęła Hao do siebie złapała go za szyje, po czym wyrwała i odrzuciła ducha ognia za siebie. Spojrzała w brązowe tęczówki Hao, po czym odezwała się melodyjnym głosem
-witaj mój mały nareszcie się spotkaliśmy
-puszczaj nie znam cię – odpowiedział Hao, po czym próbował się wyrwać w rąk dziewczyny. Niestety nie udolnie. Kobieta była bardzo silna na niej nie robiło żadnego wrażenia Jak bardzo brunet się wyrywał.
-owszem znasz, kiedy się spotkaliśmy byłeś małym chłopcem a ja mówiłam ci, że zawsze dostaje to, co chce pamiętasz –spytała Hao przestał się wyrywać i spojrzał w czerwone tęczówki nie znajomej
oOoOoO Wspomnienia Hao oOoOoO
Mały chłopiec około 5 letni biegł z królikiem w ręce w stronę swojego domu. Chciał pokazać tacie, co zrobił. Sam zawładnął ciałem zwierzęci. Gdy dotarł do domu wszedł do salonu już chciał krzyknąć, że mu się udało, lecz zobaczył pewną dziewczynę. Wyglądała na 16 lat była piękna, ale nie to zainteresowało młodego Asakura naj bardziej. W życiu nie widział rubinowych oczu, które hipnotyzowały na każdym kroku. Długo gapiłby się na nieznajomą gdyby nie to, że ojciec przywołał go do porządku. Nadal stałby tam i spoglądał jak zaczarowany na czarno –włosą
-Hao coś się stało? – Spytał Asahan małego Hao.
-tak znaczy nie ojcze ja patrz zrobiłem to, czego mnie uczyłeś ojcze możemy dalej posunąć się z treningiem?
-tak jak tylko skończę rozmawiać z Rose – spojrzał na syna widząc jego zdezorientowaną buzie uderzył się w czoło i powiedział – och przepraszam mój błąd. Zapomniałem was sobie przedstawić Rose to mój syn Hao, Hao to moja przyjaciółka z dawnych lat Rose.
-miło mi cię poznać maleńki –powiedziała Dziewczyna, po czym poczochrała chłopca po głowie
-mi panią również miło poznać – odpowiedział chłopiec. Gdy starsi skończyli rozmawiać Asahan zabrał małego bruneta na dalszy trening. Rose poszła za nimi i przyglądała się chłopcu. Po kilku dniach Rose musiała odejść, gdy miał to nastąpić dziewczyna poszła do pokoiku Hao. Chłopka myślał, że ona chce się z nim pożegnać, lecz ta wzięła go na ręce i wyszła przed dom. Hao próbował się wyrwać, ale na marne wtedy wyszedł Asahan widząc, co się dziej zaatakował wampirzyce odciągnął syna, po czym krzyknął do dziewczyny
-co ty wyprawiasz chcesz mi syna porwać
-tak chce on jest mój
-nie prawda on nigdy nie będzie twój a teraz odejdź natychmiast
-mój drogi ja zawsze dostaje to, co chce i on będzie mój może nie teraz, ale innym razem – powiedziała dziewczyna, po czym rozpłynęła się w powietrzu. Od tamtego dnia Hao nigdy nie był sam zawsze ktoś z nim był potem poznał Arali i się zakochał.
OoOoOo Koniec wspomnień OoOoOo
-Rose – szepnął Hao. Wampirzyca się uśmiechnęła, po czym ogłuszyła Hao. Jej spojrzenie natrafiło na przerażoną różowo włosą dziewczynę podeszła do niej i szepnęła
-nie martw się mu nic się nie stanie, ale moja droga już więcej go nie zobaczysz on jest mój. Pozdrów ode mnie Asahan –powiedziawszy to klasnęła w dłonie i rozpłynęła się w powietrzu a z nią długowłosy brunet. Przed oczami Arali zawitał piękny widok ptaszki śpiewały a dom Hao stał cały. Wszystko było jak przed wyjściem z domu nagle drzwi się otworzyły i wyszedł z nich Asahan- douji w szlafroku z kawą w dłoni spojrzał na Arali i podbiegł do niej
-hej Arali wszystko dobrze??, Gdzie Hao??, Został u Yoh??, No powiedz coś wreszcie – krzyknął, lecz dziewczyna nie reagowała dopiero, gdy czarno włosy nią potrząsnął porządnie ta ocknęła się z tego dziwnego stanu i powiedziała
-Hao został porwany. Jakaś dziewczyna go porwała……-i zaczęła płakać łzy leciały jej strumieniami. Asahan spojrzał na nią jak na kosmitkę
-hej mała. Jak to porwany przecież Hao jest bardzo potężny to nie możliwe żeby ktoś go porwał
-ale tak było przecież widziałam jakaś dziewczyna go porwała
-jaka dziewczyna
-ja nie wiem Hao zdążył tylko powiedzieć Rose a ona potem go ogłuszyła a potem podeszła do mnie i kazała cię pozdrowić a potem zniknęła – powiedziała roztrzęsiona. Asahan spojrzał przerażony na dziewczynę, po czym wziął ją za rękę i zaprowadził do domu. Po kilku minutach, gdy dziewczyna się uspokoiła opowiedziała mężczyźnie, co się stało. Ten spojrzał w jej oczy z lękiem, po czym powiedział
-będzie nam potrzebna pomoc żeby odbić Hao
Wiem, że notka krótka, ale za to pełna wydarzeń, jest nowa postać Rose. Na górze dałam jej foto. Dedykuje tę notką wszystkim, którzy komętują i czytają moje wypociny [ he he fajnie nareszcie cos się dzieje u ciebie]hej, czemu siedziałaś cicho w poprzedniej notce i teraz też
[jak to, czemu poprzednia notka była nudna a w tej za dużo się działo żebym się wtrącała] uhh takie małe a takie uciążliwe ^^ pozdrawiam i papa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz