środa, 9 listopada 2011

Rozdział 10

Rozdział 10
O lala już 10 rozdział [ chyba dopiero] pff dla mnie już zwłaszcza, że pisze wtedy, kiedy mam czas. I pytanie czy ktoś wie gdzie mogę ściągnąć „sale samobójców”, bo strasznie chcemy ( ja i amore) obejrzeć ten film a za cholerę nie mogę go nigdzie znaleźć
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Oczami Hao
Leżałem w pokoju znowu. Tylko tym razem drzwi też były zamknięte nie wiedziałem, co mam robić. Ducha ognia jak nie było tak nie ma. To wszystko zaczyna mnie porządnie wkurzać w dodatku mam stać się wampirem. Mam cichą nadzieje, że jednak ktoś mnie uratuje. Z braku, jakiego kol wiek zajęcia zacząłem myśleć nad imionami dla moich synów, co prawda zostało trochę czasu, ale ja nie wiem czy w ogóle przeżyje do narodzin. Rozmyślając tak coś sobie przypomniałem. Przecież ta wampirzyca powiedziała, że stracę pamięć i tak w ogóle to wampiry są nie śmiertelne i co jak chłopcy podrosną i będę z nimi chodził do szkoły, ale kicha. A w ogóle ja nie będę ich pamiętać, ale to tylko szczegół mam nadzieje, że Arali da sobie rade. Na pewno da to silna kobieta. A tak w ogóle wymyśliłem, że jeden z moich synów będzie się nazywał Yohsuke od imienia mojego brata i lekarza, który opiekował się mną podczas śpiączki, ale i Arali się opiekuje nadal a drugi będzie się nazywał Misaki nie wiem, po kim ale podoba mi się to imię. Zaczyna zmierzchać nie długo będzie mój koniec………
Oczami Arali
Po zebrani zaczęliśmy przygotowywać się do podróży. Gdy Asahan i Yoh zobaczyli, że ja też się wybieram z nimi zamknęli mnie w pokoju. Bez szczelni smarkacze ^^. Kit, że Asahan jest starszy ode mnie o jakieś 1000 lat, ale umysłowo to ja jestem starsza i koniec. Ale co mi z tego jak teraz siedzę sobie na łóżku i zastanawiam się jak rozwalić drzwi. Próbowała już łomem, który leży połamany, a także młotkiem, kijem bejsbolowy, strzelbą, ale nic z tego a tak w ogóle to nie wiem skąd te rzeczy wzięły się u mnie w pokoju. Nawet znalazłam bitą śmietanę i truskawki w tym pokoju to akurat wiem skąd się wzięło to były resztki z zabaw z Hao ^^ dobrze, że w pokoju mam małą lodóweczkę, bo bym umarła z głodu. A czemu drzwi są w nienaruszonym stanie mimo moich zabiegów, bo kochany dziadziuś wzmocnił je foryoku. Ech wyszłabym przez okno, ale nie mogę narażać moich kochanych synków na stres. Dlatego czekam aż ktoś łaskawie otworzy te przeklęte drzwi.
Oczami Yoh
Byliśmy już przygotowani do drogi, ale został nam jeden szkopuł do załatwienia a dokładniej mówiąc ten szkopuł czymś bardzo ciężkim wali w drzwi. Wszyscy chcemy iść i uratować mojego brata, ale ktoś musi zostać z nią. Przecież gdybym wziął ją ze sobą to kochany braciszek urwałby mi głowę. Ustaliliśmy, że zostanie z nią Morti oraz Tamara i Pilica. A my ruszyliśmy żeby uratować mojego brata. Asahan otworzył przejście między wymiarami i ruszyliśmy. Do około nas był sam piach i kamienie. Trey i Choko bawili się w to, co kto widzi [ hej, co to za gra?] ( Droga amore mówisz do przyjaciela lub kolegi „ zgadnij, co widzę?” I on wtedy zgaduje) [ aha pobawisz się zemną? * Robi maślane oczka*] ( ech no dobrze, ale najpierw napisze do końca notkę ok) [ok * skacze z radość* ] ( ech dzieci).
Po kilku godzinach spytałem Asahan
-daleko jeszcze
-nie Yoh
Kilka minut później
-daleko jeszcze
-nie Yoh
-następne kilka minut później
-to daleko czy nie
-TAK!!!!!! Yoh daleko a jak nie przestaniesz pytać to zakleję ci buzie taśmą nie wiem skąd ją wezmę, ale skombinuje żebyś się zamknął
-ja ci dam jak chcesz – odezwał się głos za nami. Dziwnie znajomy głos. Wszyscy odwróciliśmy się i co zobaczyliśmy stała sobie uśmiechnięta Arali wszyscy spojrzeliśmy po sobie a nasze szczęki opadły na dół.
-Arali skąd się tu wzięłaś? –Spytał Len
-jak to, co mówiłam, że idę z wami
-ale kochanie ty powinnaś odpoczywać – powiedziała mama
Jak tu trafiłaś?- Spytałem
Oczami Arali
Gdy usłyszałam, że Asahan powiedział, że już idę nie wytrzymałam sięgnęłam po broń ostateczną, czyli użyłam ducha ognia, który został tu, gdy Hao porwała ta małpa. Duch wywarzył drzwi wzięłam swój plecak, który przygotowałam wcześniej i pobiegłam za nimi byli tak zajęci sobą, że mnie nie zauważyli. Wcześniej tylko widziałam pilice oraz Mortiego pomachałam im tylko ręką a portal zamknął się za mną. Nie zobaczyłam ich miny a szkoda. No trudno pobiegłam za oddziałem ratunkowym nikt mnie nie wyczuł szłam i szłam aż usłyszałam jak Yoh, co chwile pyta Asahan czy daleko wiedziałam, że mój teść w końcu wybuchnie i tak się stało
-TAK!!!!!! Yoh daleko a jak nie przestaniesz pytać to zakleję ci buzie taśmą nie wiem skąd ją wezmę, ale skombinuje żebyś się zamknął
Więc jako grzeczna dziewczynka: D. Powiedziałam
-ja ci dam jak chcesz – ich miny były bez cenne. W końcu ktoś spytał
-Arali skąd się tu wzięłaś?
-jak to, co mówiłam, że idę z wami
-ale kochanie ty powinnaś odpoczywać – powiedziała Keiko
-Jak tu trafiłaś?- Spytał Yoh
-szłam za wami – odpowiedziałam im popatrzeli na mnie jak bym właśnie powiedziała, że dam im milion dolców.
-och przestańcie idziemy uratować mojego narzeczonego przed głupią małpą, której wydrapie oczy, po czym poleje je kwasem a potem będę słuchać jej wrzasków – teraz to ich miny były bez cenne. Trey schował się za Renem, Yoh patrzał na mnie jak na kosmitkę za to wzrok Keiko mówił, że jest zemnie dumna.
Oczami Keiko
Jestem z dziewczyny dumna ja zrobiłam to samo. Tu chodzi o jej miłość widziałam jak Asahan już chce ją wysyłać powrotem. Położyłam mu dłoń na ramieniu spojrzał na mnie
-zostaw i tak nic to nie da ona znajdzie sposób żeby tu trafić ponownie
-chyba masz racje- Asahan westchnął spojrzał na synową i powiedział- dobrze jak chcesz to możesz iść z nami, ale masz się trzymać na uboczu jasne, jeśli wybuchnie jakaś bitwa nie wolno ci się wtrącać rozumiemy się.
-tak – odpowiedziała dziewczyna. Uśmiechnęłam się do niej. Spojrzałam po twarzach zgromadzonych na dłużej zatrzymałam się na twarzy mojego syna. Była ona nie naturalnie blada miałam wrażenie, że zaraz zemdleje podeszłam do niego i spytałam
-synku, co się dzieje
-mamo on mnie zabije
-kto skarbie cię zabije?
-Hao on mnie zabije jak się dowie, że ona tu jest mamo odeślij ją do domu proszę
-Yoh nie przesadzaj ja wezmę wszystko na siebie nie bój się – powiedziała Arali. Po tej konwersacji ruszyliśmy dalej widziałam, że słowa dziewczyny nie podniosły Yoh na duchu w ciąż się martwił. W końcu z daleka zobaczyliśmy wielki zamek …………………
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Ta dam rozdział 10 został właśnie napisany [ brawo wiesz, co jestem z ciebie dumna] wiesz Amore ja z siebie też normalnie szok. Mam nadzieje, że wam się spodoba
[ ja też a teraz idziemy ]
Co gdzie idziemy?
[zapomniałaś?]
Co zapomniałam?
[* Amore lecą z oczu łzy*]
Ej, co jest nie płacz no przecież żartuje idziemy oglądać „step up 3”
[*Amore skacze z radości* pamiętałaś kocham cię ]
Wiesz ja ciebie też mimo wszystko : D
[ha ja jestem piękna boska i w ogóle wszyscy mnie kochają ]
Właśnie zepsułaś nastrój
Dobra nie przedłużam tylko idę oglądać film z amore pozdrawiam wszystkich a i jeszcze dedykacja dla
MIA
HOSHIA
SPOKOYOH
Oraz tak czy Hao będzie wampirem to już moja słodka tajemnica, którą poznacie w następnej notce: P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz