środa, 9 listopada 2011

Rozdział 11

Rozdział 11
Witam
Wróciłam ze szpitala na razie będę dodawać notki, ale na pewno jeszcze będę musiała tam wrócić. Na razie jestem w domu. Dziękuje za wszystkie miłe słowa i dedykuje wam wszystkim tę notkę. Aha jeszcze jedno Amore idzie na wakacje na razie nie będzie się wtrącać …….
@@@@
Oczami Yoh
Zamek, który zobaczyliśmy był ogromny. Był zbudowany z białych cegieł dachy wież były niebieskie naokoło zamku był strumyk a za strumykiem było trochę zieleni, drzewa i tym podobne żeby wejść do zamku trzeba było przejść przez mostek. Schowaliśmy się w gęstwinie obok zamku mieliśmy ustalić jakiś plan działania. Bo przecież nie zapukam do drzwi i nie poproszę o wypuszczenie mojego brata ta już widzę ich miny.
-dobrze to, co robimy? – Spytałem zaległa cisza nikt nic nie mówił. A mnie zaraz nerwy rozsadzą nagle usłyszeliśmy szelest liści ……
Oczami Tamary
Pilica powiedziała, że Arali poszła za nimi, nie mogłam w to uwierzyć, ale kiedy zobaczyłam wywarzone drzwi od pokoju dziewczyny wtedy uwierzyłam. Nie mając, co robić usiadłam i zaczęłam oglądać jakiś durny serial. Denerwowałam się, że nic nie mogą zrobić i wtedy ktoś zapukał do drzwi poszłam otworzyć i to, co zobaczyłam zaskoczyło mnie, za drzwiami stała Anna, ale wyglądała jakoś inaczej, miała długie za tyłek włosy oraz była ubrana w czarne spodnie dzwony oraz krótką czarną bluzkę wiązaną na szyi bluzka był krótka do pępka do tego miała na szyi naszyjnik, który był dość dziwny, ponieważ przedstawiał kota, który stał na sercu. Zatkało mnie
-witaj Tamaro mogę wejść – spytała
-tak, pewnie – wpuściłam ja do domu, kiedy doszłyśmy do salonu powiedziałam do Anny
-wiesz jestem tylko ja, Morti oraz pilica, bo reszta poszła odbić Hao z łap pewnej wampirzycy
-tak wiem widziałam w wizji wszystko
-w wizji?
-tak od pewnego czasu miewam wizje przyszłości, ale to rzadko, ponieważ staram się żeby ich nie było
-aha to może się czegoś napijesz?
-nie się dziękuje przyszłam właściwie zobaczyć czy oni już poszli, bo idę za nimi pomogę im
-rozumiem to może pójdę z tobą pomogłabym ci ich znaleźć
-przykro mi Tamaro, ale w tamtym świecie twoje zdolności będą do niczego sama ich znajdę spokojnie, – gdy to powiedziała złapała się za naszyjnik, a powietrze wokół niej zaczęło wirować nagle przejście między światami się otworzyło a Anna tam weszła zastanawiałam się czy nie iść za nią, ale zatrzymała mnie pilica mówiąc, że będę przeszkadzać. Miała racje poszłam za pilicą do kuchni i zaczęłyśmy rozmawiać o Annie jak się zmieniła w tak krótkim czasie przecież nawet nie minął tydzień od jej wyjazdu a tu taka zmiana.
Oczami Anny
Szłam przed siebie mając nadzieje, że gdy znajdę Yoh to będę mogła z nim porozmawiać na spokojnie. Wszystko wyjaśnić i że przyjmie mnie powrotem. Przez te kilka lat o przepraszam przez kilka dni, tam gdzie przebywałam to jeden rok był jak jeden dzień tu. Gdy tak szłam rozmyślając o swoim życiu poczułam duży zapas foryoku poszłam w stronę tego zjawiska mając nadzieje, że to osoby, których szukam i miałam racje. Podeszłam do nich, gdy zobaczyłam ich miny chciało mi się śmiać, ale się powstrzymałam
-kim jesteś – spytał, Trey zanim odpowiedziałam spojrzałam na Yoh
Oczami Hao
Siedziałem nadal w pokoju poważnie martwiąc się o swoją dalszą przyszłość. Chciałem założyć rodzinę z Arali i naszymi Maleństwami a teraz wątpię, że nam się uda. Wiem też, że jestem za młody na to żeby być już ojcem i myśleć w ten sposób, ale ja nie jestem taki jak inni, cóż zrobić zostało mi czekać na moje przeznaczenie. W ten do mojego pokoju weszła wampirzyca oparła się o framugę drzwi spojrzała na mnie jej zdaniem uwodzicielskim wzrokiem poczym podeszła do mnie kołysząc biodrami. Położyła się obok mnie na łóżku
-witaj przystojniaku –wyszeptała mi do ucha
-hmm spadaj – mruknąłem
-oj nie ładnie kochanie jesteś nie grzeczny
-nawet nie wiesz jak bardzo potrafię być nie grzeczny
-chce to zobaczyć – powiedziała nadal leżąc koło mnie
-denerwujesz mnie, więc wyjdź chce mieć spokój do czasu aż nie zniszczysz mi życia
-och kochanie złość piękności szkodzi. Zresztą już niedługo będziesz tylko mój – poczym wstała i wyszła. Nie wiedząc, co robić po prostu się popłakałem. Niewinem ile tak leżałem, ale było mi już wszystko jedno. Postanowiłem ………
Oczami Yoh
Przed nami pojawiła się blond włosa piękność miałem dziwne wrażenie, że znam tego anioła, który stał przede mną. Przez chwile nikt się nie odzywał. Później Arali się zaśmiała i przytuliła dziewczynę
-witaj Anno, myślałam już, że nie dołączysz – zatkało mnie i sądząc po minach innych uczestników wyprawy oni też nie
-i też miło cię widzieć jakoś mi się udało – ona powiedziała Anno przecież to nie może być ona. Wszyscy stali w szoku. W końcu udało mi się odezwać
-zaraz się, o co tu chodzi
-już wam tłumacze – powiedziała moja szwagierka – widźcie, kiedy do wiedziałam się, że Anna i Yoh się pokłócili postanowiłam odnaleźć Annę i spytać jej, czemu tak postąpiła, to znaczy, czemu nie powiedziała wam prawdy, co do mojego Hao. Anna opowiedziała mi, że była zastraszona przez twojego ojca Yoh. Dlatego dałam jej wybór, mogła dalej iść do Oserezan, lub pójść do innego wymiaru do mojego wymiaru, który dostałam od Hao na gwiazdkę a tam moi drodzy wynajmuje ten wymiar królowej Itako( królowa medium). A ponieważ jej się nudziło wysłałam do niej Annę na nauki.
- i ona się tak prostu zgodziła trenować Annę – spytał Choko
-tak, bo była mi winna za pół roku – zapadła cisza ……………………………………..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz