środa, 9 listopada 2011

Rozdział 9

Rozdział 9
Oczami Hao
Czarnooka walnęła mnie w głowę straciłem przytomność, gdy się obudziłem nie wiedziałem gdzie jestem. Wszędzie było ciemno do tego dochodzi ogromny ból głowy. Po kilku minutach zorientowałem się, że leże na łóżku i jestem przykryty satynową, czarna kołdrą. Wstałem z łóżka i podszedłem do okna, które było zasłonięte grubą czarną kotarą pociągnąłem za materiał. Kiedy odsłoniłem kotary słońce zaczęło razić mnie w oczy, co spodobało się większy ból głowy? Okno oczywiście było zamknięte podbiegłem do drzwi żeby sprawdzić czy są otwarte [ pff głupi oczywiście, że będą zamknięte przecież to logiczne]( amore nie przerywaj mu, co )[ bo co mi zrobisz] * patrzę się z błyskawicami w oczach na wróżkę, po czym biorę kił bejsbolowy i uderzam w Amore* ( no i po problemie na razie oczywiście) ku mojemu zaskoczeniu drzwi były otwarte ^^. Rozejrzałem się dookoła czy nikt nie idzie już chciałem wyjść, lecz zauważyłem, że jestem w samych bokserkach^^. Cofnąłem się do pokoju i przeszukałem cały pokój, lecz jedyne, co znalazłem to granatowe kimono dzięki bogu było męska. Ubrałem je i wyszedłem z pokoju szukając wyjścia. Przez ten czas próbowałem wezwać ducha ognia bez skutecznie. Przeszedłem już chyba cały ten zamek z tego, co odkryłem to jest to zamek. Po kilku minutach doszedłem do wielkich drzwi, które wyglądały jak wyjściowe. Niestety się pomyliłam, bo gdy otworzyłem je wszedłem do wielkiej Sali gdzie stał wielki stół z krzesłami na końcu stołu siedziała Rose spojrzała na mnie i powiedziała
-witaj Hao myślałam, że już nie przyjdziesz czekałam na ciebie – powiedziała, po czym znalazła się bardzo blisko mnie nawet nie wiem jak to zrobiła. Złapała mnie za rękę i poprowadziła do stołu, na którym jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pojawiło się jedzenie
-usiądź i jedz na pewno jesteś głodny
-yyy raczej nie tak w ogóle to wolałbym wrócić do domu sprawdzić, co z Asahan
-o niego się nie martw nic mu nie jest
-ale ja widziałem
-to była iluzja. Spokojnie wiem, że byś mi nie wybaczył gdybym zrobiła cos twojemu ojcu
-i masz racje tak w ogóle to gdzie ja jestem i czemu mnie porwałaś
-jesteś w moim zamku w państwie Wampirów w innym wymiarze a co do tego, czemu cię porwałam to dla tego, że mi się podobasz zresztą, kiedy cię poznałam wiedziałam, że będziesz mój i tak się stanie
-niestety ja nie należę do nikogo masz natychmiast mnie wypuścić
- niestety mój drogi dziś wieczorem staniesz się wampirem i zapomnisz o swojej tak zwanej rodzinnie będziesz tylko mój
-nie zgadzam się. Nie masz prawa
-właśnie, że mam a teraz Hao idź spać, – gdy wypowiedziała swoje słowa powieki stały się ciężkie nie mogłem nie zamknąć oczu, po czym odpłynąłem
Oczami Arali
Asahan wezwał do domu swoich znajomych jak i przyjaciół Yoh przyjechała też mama bliźniaków. Bałam się o mojego narzeczonego przecież ta dziewczyna mogła mu zrobić krzywdę. Bałam się naglę poczułam jak ktoś mnie przytula była to Keiko spojrzałam w jej oczy
- spokojnie kochanie wszystko będzie dobrze znajdziemy go zobaczysz – przytuliła mnie jeszcze bardziej do siebie. Pomogło uspokoiłam się potem słuchałam, co planuje reszta. Asahan zaczął mówić
-, więc tak Hao porwała moja stara znajoma Rose Forks. Ona jest wampirzycą, która ma 500 lat
-o kurczę ile, jaka stara baba zraz ty mówisz, że ona jest wampirem – krzyknął Trey
-zamknij się śnieżynką – powiedział Len i uderzył chłopaka w głowę zaczęli się kłócić bóg jeden wie, po co ale to nic Asahan odczekał ich napad głupawki i kiedy się uspokoili zaczął mówić dalej
-tak ona ma 500 lat, kiedy kilka lat temu przyjechała do mnie Hao miał 6 lat pokochała go zawsze go obserwowała niepokoiło mnie to, ale nic nie mówiłem, gdy postanowiła już wyjechać chciała porwać Hao, ale ja jej przeszkodziłem. Dziś rano Rose użyła iluzji, przez którą Hao wpadł w złość i nie zauważył, że to wszystko to podpucha został złapany. Teraz na 80 % przebywa w wymiarze wampirów i my musimy się tam udać, ale tu jest szkopuł, ponieważ w wymiarze wampirów duchy robią się ludzkie, ponieważ tam nie ma śmierci – zakończył swoją mowę spojrzałam na Yoh widziałam, że był załamany no tak dopiero, co odzyskał brata a już ma go stracić wyplątałam się z objęć Keiko podeszłam do niego i przytuliłam, po czym szepnęłam mu do ucha
Oczami Yoh
Mojego brata porwała bardzo silna wampirzyca w dodatku mamy walczyć bez duchów. Nie wiem, co mam robić bardzo chce uratować brata. Nagle poczułem, że ktoś mnie przytula była to Arali szepnęła mi na ucho
-wszystko będzie dobrze odnajdziemy go zobaczysz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz