Rozdział 7
To, co się działo kilka godzin temu było dla Hao niezwykłym przeżyciem. Na wspomnienie tego, co się zdarzyło na jego twarz wpłynął duży uśmiech. Właśnie leżał w jednym z pokojów w posiadłości Asakura. Wspominał poranek, gdy wszedł do tego domu nie wiedział, czego ma się spodziewać, ale został mile zaskoczony, ponieważ przyjaciele Yoh już wiedzieli o wszystkim i miło powitali Hao oraz Arali. Yoh opowiedział przyjaciołom, dlaczego Anna odeszła. Bardzo się tym przejęli byli źli na dziewczynę, że im nie powiedział prawdy. Po wstępnym obeznaniu się z sytuacją zaczęło się poznawanie bliżej nowych znajomych. Dziewczyny usiedli w swoim towarzystwie i wymyślały imiona dla dzieci a chłopcy poszli do gorących źródeł. Tam śmieli się i rozmawiali aż Trey nie wskoczył do wody chciał ochlapać wodą Rena, ale mu nie wyszło, ponieważ Hao ochronił prawie wszystkich tarczą nie zdążył tylko ochronić Choko przed wodą. Potem murzyn był na niego obrażony, ale przeszło mu jak Hao podmuchem ciepłego powietrza osuszył go. Po kolacji wszyscy poszli spać Hao i Arali dostali razem pokój teraz leżał w łóżku z ukochaną osobą. Po chwili żeby nie zbudzić dziewczyny wszedł na dach i spojrzał w niebo nagle coś zobaczył, coś z nieba zaczęło lecieć w dół. Wyglądało jak dych ognia, ale było całe białe z elementami błękitnego i było bardziej kobiece. Gdy stwór wylądował na ziemni postawił na podłoże pewną osobę w czarnej pelerynie z kapturem mocno zaciągniętym na twarz. Hao nie mógł zobaczyć twarzy osobnika wiedział jedno, że od nieznajomego/nieznajomej bije wielka energia. Jego/jej foryoku było o stokroć większe od jego. Chłopka teleportował się do pokoju brata
-Yoh obudź się szybko –Hao próbował obudzić brata, lecz ten był oporny na jego próby po kilku minutach wkurzony i zdenerwowany powiedział
-Yoh jak zaraz nie wstaniesz zrobię ci taki trening, że będziesz żałował do końca życia słyszysz- krótko włosy zerwał się na równe nogi i spojrzał przerażony na brata
-co się stało? – Spytał
-Yoh ktoś o ogromnej energii wylądował koło domu ta energii jest jeszcze większa od mojej
- a jak wyglądał jego duch stróż?
-no, był jak duch ognia tylko, że biały z elementami błękitu i był bardziej kobiecy –Hao nadal mówił przerażony a Yoh ni z gruch ni z Pietruchy zaczął się śmiać. Hao spojrzał na niego jak na debila ktoś może ich zaatakować a on się śmieje
-Yoh, to poważna sprawa przestań się śmiać
-ale, ja nie mogą przestać. Hao to nikt nie bezpieczny
-skąd to możesz wiedzieć, co?
-bo znam tę osobę?
-tak?
-tak chodź –bliźniacy zeszli na dół w kuchni paliło się światło. Długo włosy bliźniak poczuł znowu tę energie, ale nadal szedł przed siebie przecież Yoh powiedział, że to nikt zły, gdy wszedł do kuchni schował się od razu za Yoh. Widział tę osobę raz na zdjęciu, gdy był mały, ale rozpoznał ja od razu kobieta o długich czarnych włosach i takich samych oczach właśnie popijała herbatę w kuchni.
-mama przyjechałaś
-och Yoh obudziłam cię kochanie przepraszam
-nie mamo ty mnie nie obudziłaś tylko on – Keiko spojrzała za syna nie mogąc uwierzyć za Yoh stał Hao. Kobieta spojrzała na synka ze łzami w oczach starszy z Asakurów miał głowę spuszczoną w dół. Włosy zasłaniały mu twarz nie miał odwagi spojrzeć w oczy matki za bardzo się wstydził bał się, że mama ma do niego żal za to, co robił. Keiko zrobiła jednak coś, czego nikt się nie spodziewał. Złapał Hao w mocny uścisk, łzy skapywał jej po policzkach i mówił jak mantrę
-wybacz mi synku, wybacz wiem, że jestem wyrodną matką, ale błagam wybacz- Hao stał sparaliżowany. Nie wiedział, co ma robić to przecież on powinien przepraszać i błagać o wybaczenie
-ja nie mam pani, czego wybaczać to ja powinienem przeprosić wiele złego zrobiłem – brunet powiedział do Keiko pani, co ją bardzo zabolał. Naj gorsze dla matki jest to, że syn nie mówi do niej mamo czy chociaż matko lub po imieniu, ale nie per ”pani” to ją naj bardziej zabolało.
-nie Hao to wszystko moja winna. Powinnam się im sprzeciwić uciec z wami jak naj dalej, ale nie miałam gdzie a podczas ciąży byłam bardzo osłabiona. Nie mogłam nic zrobić jedyne, co mi zostało to wskrzesić prawdziwego Asahan – douji żeby któregoś z was zabrał do siebie i wychował. Wybacz mi proszę i błagam nie mów mi pani mówi mi przynajmniej po imieniu skoro nie potrafisz mi wybaczyć naprawdę i wymówić mamo- Hao już całkiem się rozkleił. Popłakał się wtulając w matkę i nie tylko on jego przyjaciele i narzeczona stali w progu i przyglądali się temu wszystkiemu obudził ich śmiech Yoh, dlatego zaraz za bliźniakami zeszli na dół. Wszystkie dziewczyny płakały już rzewnymi łzami zresztą nie tylko one Choko, Trey, Rio i Morti też płakali
-dobrze postaram się Keiko – Hao nie mógł się przemóc żeby powiedzieć mamo po prostu miał w sobie blokadę, ale do kobiety i tak już to był postęp. w relacji między nimi. Keiko wstała i spojrzała na zegarek była 3: 30 rano
-no dzieci idźcie do łóżek jest środek nocy no już ruszajcie się.
-dobrze już idziemy – powiedziała Arali i pogoniła wszystkich do łóżek zostali tylko bliźniacy, Keiko oraz Arali Hao podszedł do dziewczyny i pociągnął ją w kierunku kobiet. ( Keiko poznała wszystkich przed turniejem, co prawda nic takiego w animie nie było, ale u mnie jest) i powiedział
- Keiko to jest moja narzeczona Arali
-miło mi cię poznać o jesteś w ciąży?
-tak to jestem w 4 miesiącu - powiedziała dziewczyna
-tak a wiesz, co to będzie czy jeszcze nie
-widzi pani ja mam dar widzę przyszłość od czasu do czasu i ja będę miała bliźniaków dwóch chłopców
-och naprawdę to wspaniale
-też tak myślę
-no dobrze dzieci idźcie do łóżek jest jeszcze noc
-dobrze – powiedzieli chórem i poszli Keiko spojrzała za oddalającymi się postacie. w duchu miała nadzieje, że Hao wybaczy jej całkiem błędy przeszłości. W końcu sama poszła do pokoju i położyła się spać
Następnego Dnia Ranek
Wszyscy powstawali wczesny rankiem wszak była godzina 9 rano. Dla niektórych była to prawdziwa katorga obudzić się tak wczesnym rankiem, ale gdy w całym domu unosi się piękny zapach wszyscy nawet ci naj bardziej leniwi zwlekli się z łóżka. Pobiegli do kuchni tam zastali Keiko, która szykowała naleśniki spojrzała na nich i się uśmiechnęła.
-siadajcie dzieci już podaje śniadanie – wszystkim buzie uśmiechnęły się od ucha do ucha. Podbiegli do stołu kobieta podała danie i usiadła z nimi przy stole. Była wrzawa rozmów i krzyków Trey pokłócił się z Renem a Choko próbował powiedzieć żart, który został stłumiony w zarodku przez uwaga, uwaga Keiko, która rozkazała swojemu duchowi zrobić wokół murzyna naddźwiękową barierę, na co wszyscy podziękowali jej Gromkiem braw. Jedyną osobą, która siedziała smutna i się nie odzywała był Hao. Siedział przy stole jakiś struty Arali próbowała dowiedzieć się, o co chodzi od chłopaka, ale jej nie wychodziło. Brunet zbywał ją pół słówkami nie Tylko dziewczyna zauważyła złe samopoczucie długo włosego jego brat też to zauważył. próbował wciągnąć w rozmowę na marne nagle Hao wstał od stołu i powiedział
-dziękujemy za gościnne, ale ja i Arali będziemy się zbierać
-ale Hao zostańcie jeszcze –powiedział Yoh a reszta mu przytaknęła
-nie, bo musimy już iść Asahan będzie się martwił –mówiąc to spojrzał na Keiko, po czym wstał spakował się i razem z Arali teleportowali się do domu to, co zobaczyli wstrząsnęło nimi. Hao padł na kolana a z jego oczu zaczęły płynąć łzy i z jego gardła wydobył się głośny krzyk rozpaczy ………………………………
Poprawiłam rozdział Spokoyoh dziękuje za uwagą dotyczącą notki mam nadzieje, że teraz będzie się lepiej czytało. Masz racje po prostu chciałam szybko dodać notkę i nawet jej nie sprawdziłam, gdy ją teraz czytałam też ciężko mi było dojść, o co tu chodzi pozdrawiam Świętom Trójce ( Mia, Spokoyoh, Hoshia( noa) )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz