środa, 9 listopada 2011

Rozdział 12

Rozdział 12
Oczami, Hao
Nadszedł czas. Ta jędza z dwoma gorylami ( serio to były zmutowane goryle) prowadzi mnie do Sali gdzie mnie przemieni. Próbowałem się uwolnić, ale nic z tego te mutanty są bardzo silne. Doszliśmy na miejsce. Komnata, do której mnie wprowadzono wyglądała jak sala tortur.
Były tam min.
Hiszpańskie buty
Buty mogły też zawierać kolce. Popularność zdobyły dzięki prostocie, niewymagającej większych kwalifikacji kata.
W innej wersji tortury polegały na wkładaniu nogi ofiary do metalowego buta (najczęściej coś na wzór pantofla) i podgrzewaniu go.
Narzędzie tortur w formie imadła zamkniętego w drewnianym lub metalowym pudełku. Kiedy dokręcano śrubę, miażdżyła stopę

Łamanie na kole

Wygląda niepozornie, ot zwykłe koło, prawdopodobnie mając do wyboru ukarania, to ze wszystkich powyższych wolałbyś wybrać właśnie to.

Jeśli porównamy częstotliwość używania, właśnie koło było drugim po wieszaniu najpopularniejszym sposobem dokonywania egzekucji w średniowiecznych Niemczech.
Najpierw ofiara, zwykle naga, zostawała przywiązana do ziemi z rozciągniętymi kończynami. Pod każdy staw podkładany był drewniany klocek - kostki, kolana, nadgarstki, łokcie, biodra, ramiona. Kat jeździł później po nich ogromnym i dociążonym żelazem kołem.
Istniały dwie wersje tortury: ·1) łamanie od dołu do góry, kat zaczynał od kostek i przesuwał się do góry sprawiając ofierze wielkie cierpienia.
2) od góry do dołu, to była forma okazania łaski, bo ofiara umierała od razu.
Czasem zmasakrowaną, ale jeszcze żywą ofiarę zostawiano na pastwę losu, robaków, padlinożerców i spragnionych ciekawości gapiów.

Stół do rozciągania

Dłonie przyczepione z jednej strony stołu, nogi z drugiej umocowane do mechanizmu naciągającego. Reszta jasna i logiczna.
Do tego ostatniego przyczepili mnie. Ciekawe, po co no, ale zaraz się dowiem
Oczami Arali
- później sobie wszystko wyjaśnicie teraz trzeba ratować mojego narzeczonego – powiedziałam im. Wszyscy mi przytaknęli
-dobrze Anno bądź tak miła i odnajdź mojego narzeczonego
-dobrze odsuńcie się otworze portal i przejdziemy od razu do pomieszczenia gdzie przebywa Hao- jak powiedziała tak zrobiła.
Trafiliśmy do dziwnej Sali. Wyglądała jak średniowieczna sala tortur do pewnego urządzenia był przykuty Hao. Krew mnie zalała, bo nad nim pochylała się ta wampirzyca próbując go pocałować naszczęście moje kochanie dobrze się przed nią broniło jestem z niego dumna. Ale gdy zobaczyłam, że próbuje go ugryźć nawet setka żołnierzy by tu nie pomogła. Rzuciłam się w stronę tej niewydarzonej wampirzycy. Złapałam ją za włosy i walnęłam o podłogę, ta chciała mnie uderzyć, ale chłopaki ją odciągnęli ode mnie. Nie wiem czy dla jej czy mojego bezpieczeństwa, ale stawiałabym, że bardziej to pierwsze.
Oczami Yoh, gdy reszta zajmowała się jakimiś mutantami i samą, Rose ja i Anna podbiegliśmy do Hao i rozkuliśmy go widać, że był osłabiony dałem mu trochę mojego foryoku na więcej nie było czasu, nagle usłyszałem huk i jak ktoś odpycha mnie na bok. Zobaczyłem ciało mojego brata osuwające się na mnie i wszystko ucichło. Usłyszałem jak wampirzyca krzyczy do swoich podwładnych żeby wyszli z stąd, co oni zrobili bez szemrania. Gdy drzwi zamknęły się za nimi kobieta podbiegła do nas próbowała odsunąć Arali, która nawet nie wiem, kiedy się znalazła przy nas, ale ta popatrzała na nią z mordem wymalowanym na twarzy
-uspokój się nie pozwolę żeby on umarł obiecuje ci – powiedziała wampirzyca. Wszyscy popatrzeliśmy na nią na jej twarzy malował się rozpacz i strach
-dobrze uratuj go proszę – powiedziała Arali.
Oczami Rose
Podeszłam do mojego ukochanego. Kocham Hao chce go mieć przy sobie, ale nie będę mogła, kiedy on umrze. Chciałam zabić Yoh nie Hao, ale nie on musiał osłonić tego małego. Uklęknęłam przy brunecie na jego klatce piersiowej była ogromna rana połowa jego wnętrzności była spalona widziałam jego serce. Położyłam ręce nad miejscem rany i zaczęłam ją leczyć niestety moje starania spełzły na niczym rana tylko trochę się zagoiła wiedziałam jełkie jest wyjście
-musze go przemienić w wampira –powiedziałam spokojnie
-nie ma mowy nie zgadzam się!!!!! - Krzyknęli Arali i Yoh
-nie ma innego wyjścia – powiedziałam spokojnie już zamierzałam to zrobić, kiedy na około różowo włosej pokazała się fioletowa poświata odepchnęła nas od chłopaka został tam tylko Yoh, który miał głowę brata na kolanach. Dziewczyna podeszła do swojego ukochanego położyła się obok niego ta dziwna poświata zaczęła leczyć ranę Hao. Skumulowała się przy sercu i zaczęło się zrastać. Po chwili fioletowa poświata zmieniła się w białą i oślepiła wszystkich. Kiedy białe coś opadło wszyscy zauważyli, że są………………

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz