środa, 9 listopada 2011

Rozdział 2

Rozdział 2
. Po kilkunastu minutach wstał od pacjęta i odwrócił się do zgromadzonych
-obudzi się, jeśli do jego organizmu przez dwa trzy dni będzie przesyłana odpowiednia dawka foryoku z jego stanem zdrowia jest wszystko dobrze, ale gorzej jest z energią trzeba mu pomóc ją zregenerować
-rozumiem ja będę mu przesyłał foryoku – powiedział Asaha
- dobrze zacznijmy od razu …………….
***************************************************************************
Po tych słowach Asaha – Douji podszedł do swojego syna, uklęknął koło jego łóżka, złożył ręce na jego piersi i zaczął przekazywać foryoku w ciało Hao. Nad wszystkim miał kontrole lekarz w pewnym Momocie Sasuke ( lekarz) powiedział
- starczy na dziś jutro zrobimy tak znowu myślę, że za dwa dni powinien się obudzić
-bardzo panu dziękuje – powiedziała Arali i ukłoniła się nisko
-nie ma, za co to mój obowiązek – odpowiedział
-Sasuke proszę zbadaj jeszcze ją jak widzisz ona jest brzemienne z Hao
-widać, który to miesiąc?
-czwarty – odpowiedział Asaha
-dobrze, więc chodźmy do mnie tam mam USG zbadam cię – Arali spojrzała na swojego teścia ten tylko skinął głowa na znak zgody dziewczyna poszła z mężczyzną
Asaha usiadł koło Hao popatrzał na jego spokojną twarz. Nie mógł się nadziwić jak ten chłopak wpłynął na jego życie. Gdy go zabrał od asakurów sądził, że będzie to tylko przedmiot w jego rękach wszyscy mieli myśleć, że to on od najmłodszych lat trenował. Niestety przywiązał się do niego, pokochał jak własnego syna.
************U Arali ***************
Sasuke badał dziewczynę przez parę minut panowała między nimi krępująca cisza. Dziewczyna była intrygowana urodą młodego doktora a on był z natury mało mowny w końcu różowo włosa przerwała cisze
- eee ….. Więc jesteś lekarzem od wszystkiego tak? – Spytała nie pewnie patrząc w czarne niczym noc oczy chłopaka takie podobne do oczu jej ukochanego
-można tak powiedzieć dużo studiowałem
-to ile masz lat? – spytała już pewniej ~~ dobra studia medyczne to 6 lat plus rok do każdego profilu BOŻE ten facet jest koło pięćdziesiątki przecież nie widać tego po nim ~~
- 21
-co? – Ocknęła się z zamyślenia dziewczyna
-moje ciało ma 21 lat – dziewczyna nie mogła wyjść z szoku, w jaki wpadła przetrawiła i spytała nie pewnie
- jak to twoje ciało?
- jestem jak Asaha tylko, że on jest starszy o 500 lat
- to znaczy, że się odradziłeś
-odradzam się, co 100 lat to moja piąte odrodzenie
-o kurcze!! - ············Krzyknęła dziewczyna, Sasuke się zaśmiał a po chwili powiedział
-dziecko jest zdrowe rozwija się prawidłowo przyjdź do mnie za miesiąc
- dobrze i dziękuje za wszystko
-nie ma, za co Asaha to mój przyjaciel a w tobie jest jego wnuk będę dbał o was – uśmiechnął się ona odwzajemniła gest wstała i wyszła idąc ulicami wszyscy oglądali się za nią w końcu nie każda dziewczyna w wieku 15 lat jest ciężarna, gdy tak szła do domu stanęła i uśmiechnęła się do swoich myśli ~~ chce zobaczyć brata Hao musze zobaczyć bandytę, przez którego moje dziecko mogło stracić ojca jutro jadę do Tokio~~ z tym postanowieniem pobiegła do domu i położyła się spać.
Następnego dnia wstała wcześnie nie zamierzała mówić Asaha – Douji o tym, co chce zrobić, gdy wychodziła z domu nie zauważyła postaci stojącej na dachu budynku ~~ idź moje dziecko tylko uważaj na siebie, tobie ufam, ale przyjaciołom Yoh nie ~~
-duchu ognia
-tak panie
-idź za nią i ją pilnuj, jeśli ktoś będzie chciał ją skrzywdzić ingeruj natychmiast
-tak jest – powiedział duch i zniknął
********************** W domu Yoh ************************
Yoh postanowił wstać z łóżka wyszedł z pokoju i poszedł do jadalni gdzie siedzieli wszyscy jego przyjaciele. Spojrzenia wszystkich padły na niego uśmiechnął się słabo do nich i podszedł do stołu na Annę nawet nie spojrzał nie chciał jej znać nie po tym, co mu zrobiła
-więc Yoh już przeszła ci ta depresja –spytał Ren
-można tak powiedzieć jest lepiej
-to super witaj wśród żywych – zażartował Trey
-bardzo śmieszne śnieżynko – powiedział lenny
-jak mnie nazwałeś krótko majtku
-ś-n-i-e-ż-y-n-k-a głuchy jesteś
-nie jestem lenny
-nie nazywaj mnie tak
-bo, co mi zrobisz
-zaraz zobaczysz – i się zaczęło lenny z guo duo ( nie wiem czy dobrze napisałam) zaczął gonić Trey wszyscy patrzeli na nich z pobłażaniem myśląc, że zaraz skończą tą gonitwę na treningu Anny mylili się blondynka siedział ze spuszczoną głową i nawet nie drgnęła
Po chwili poczuli dreszcz przechodzący po plecach Ren i Trey przestali się gonić wszyscy wyszli na zewnątrz przed bramą stała dziewczyna jej różowe włosy powiewały na wietrze trzymała rękę na odstającym brzuchu. Powoli podeszła do Yoh i zrobiła coś, przez co wszyscy oniemieli uderzyła Yoh w twarz Yoh otworzył oczy z zdziwienia
-dlaczego? –Spytał
-, dlaczego pytasz, dlaczego przez ciebie moje dziecko nigdy by nie zobaczyło ojca na oczy nigdy nie usłyszałoby jego głosu dzięki tobie moi synkowie nie mieli by ojca……….!!!!!!! – Krzyknęła mu w twarz
***************************************************************************
Na dziś koniec mam nadzieje, że się spodoba pozdrowienia dla czytających oraz komutujących oraz proszę ci, co czytają klawiatura nie gryźe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz