K.2.R.1
Witam postanowiłam podzielić opowiadanie na dwie części mam nowy pomysł na bloga i mam nadzieje, że wam się spodoba
Notka krótka ale za to następny rozdział dam wcześniej i jeszcze coś dałam na bloga terminarz oczywiście będę informować osoby zainteresowane a ten terminarz jest dla mnie żeby notki były regularne.
~~~~~~~~~~~~~ 6 lat później ~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Hao
Ja i Arali od roku jesteśmy małżeństwem. Zgodnie z prawem odzyskaliśmy pełnie praw do wychowywania naszych bliźniaków. Ponieważ byliśmy nie pełnoletni opiekę na dziećmi przejął Asaha i Keiko, którzy uwaga są razem. Mama rozwiodła się z Mikihisą po tym jak wpadł rok po narodzinach Yohsuke i Misakiego do nas i chciał mnie zabić. Uważał, że zabrałem i zniszczyłem jego życie. Z babcią kino i dziadkiem Yohme’iem dogaduje się bardzo dobrze oboje przyszli i przeprosili za swój błąd i rozpieszczają swoje pra wnuki. Jeżeli chodzi o Annę i Yoh cóż mają ślicznego chłopca o imieniu Hana oraz młodszą o 3 lata Katare, która jest rozpieszczona przez swojego starszego brata i kuzynów. Chłopcy skaczą koło niej na każde jej skinięcie. Żyje nam się bardzo dobrze. Ja, Arali, Yoh i Anna wzięliśmy ślub tego samego dnia. Było to ogromne wesele. Nagle usłyszałem wielki huk i krzyk Asaha pewnie bliźniacy znowu spłatali mu figla. Wyszedłem na korytarz a tam zobaczyłem mojego ojca, który ma zielone włosy i coś na twarzy to chyba był makijaż, ale pewny na 100% nie jestem. Więc pomału to pisze i ocenicie sami. Hmm na powiekach ojciec miał pomalowane na różowo, ale nie tylko powieka dokładnie na różowo było pomalowane wszystko naokoło oczu. Zjeżdżając niżej na policzkach miał pomarańczowe smugi. Usta za to były krwisto czerwone zresztą nie tylko usta były czerwone, ale na około nich też. No jedyne, co nie zostało pomalowane a i tak dawało inne odczucia były policzki, Asahy, ponieważ były czerwona ze złości do tego dodajcie zielone włosy i macie obraz mojego ojca. Szedł w moim kierunku a ja próbowałem powstrzymać śmiech i mi się udawało, ale niestety moja żona nie ma takiej silnej woli jak ja jak tylko wychyliła się z kuchni żeby zobaczyć, co się stało ryknęła głośnym śmiechem spadając na ziemnie. Po chwili udało mi się uspokoić Arali i spytałem mojego ojca
-co się stało tato?
-co się stało ty mnie pytasz, co się stało?!! – Wrzeszczał głośno – twoje dzieci się stały zresztą nie tylko twoje, bo Yoh też te małe wredne diabły mi to zrobiły. – Powiedział prawie krztusząc się ze wściekłości.
-no dobrze już spokojnie chodź pomogę ci to zmyć a ty kochanie idź znajdź nasze łobuziaki – powiedziała Arali i zamknęła się z Asahą w łazience. A ja poszedłem w jedno znane mi miejsce gdzie mogły schować się dzieci, czyli na dach. Yoh i Anna pojechali na uczelnie gdzie studiują. A ja i Arali mamy sesje w przyszłym tygodniu pomagamy sobie nawzajem. Kiedy ta dwójka jest na uczelni ich dziećmi zajmuje się ja i Arali a kiedy to my jedziemy na uczelnie to oni zajmują się nimi? Czasami jak musimy jechać wszyscy Asaha opiekuje się maluchami. Wszedłem na dach i zobaczyłem tróje chłopców pocieszających małą brunetkę.
-hej łobuzy coś ci zrobili dziadkowi, co? – Cała czwórka jak na Komedę spojrzały na mnie
-wujku …… - zaczęła katara swoim słodkim głosikiem. – No, bo sofu* był zły na nas, ale ja chciała dobrze, bo chciałam go upiększyć
-chodź do mnie księżniczko – powiedziałem łagodnie a katara podbiegła do mnie i wskoczyła mi w ramiona
-a wy łobuzy dostaniecie karę
-ale tato to nie my zrobiliśmy – powiedział Misaki
-tak, ale dostanie się wam za współ udział – chłopcy ze spuszczonymi głowami zeszli na dół i grzecznie poszli do salonu. A tam zobaczyłem Yoh i Annę, którzy nie mieli zadowolonych min …………
Jaki piękny makijaż. No, dzieciaki się postarały. Kara nieunikniona, ale warto było^^
OdpowiedzUsuńYoh i Anna? No ciekawe co jest skutkiem ich niezadowolenia.
Czekam na next:)
Buziaki.
Cześć! Trafiłam do Ciebie przez blog minikeiti. Na razie przeczytałam tylko ten post, żeby być na bieżąco. Podobał mi się. Całkiem zabawny i ciekawy. Na pewno przeczytam też poprzednie i wtedy napiszę w komentarzu więcej. Zacznę czytać dziś, skończę... Zobaczymy kiedy:)
OdpowiedzUsuńDodałam Cię do linków na swoich blogach:
swiat-na-krawedzi-zaglady.blogspot.com
day-night-lien.blogspot.com
Przeczytane^^
OdpowiedzUsuńCo tu tak mało komentarzy i odwiedzin? Aż jestem w szoku...
Zacznę od poprawności: wiesz, że istnieją przecinki, ale nie wiesz gdzie je stawiać^^ Zaczynając pisać zdanie w dialogu piszemy od wielkiej litery. W ogóle wszystkie zdania tak zaczynamy^^. Imiona, określenie "Rada" (nazwa własna) też piszemy wielką. Jak chcesz pokazać, że coś będzie dalej stawiasz 3 kropki(...), a nie kilkanaście. Błędy stylistyczne też Ci się zdarzają.
To skoro skończyłam już wykład przejdę do oceny Twoich pomysłów^^ Tu już widzę plusy. Hao ma dzieci z Arali, Yoh i Anna pokłócili się, ale później doszli do porozumienia... Ale Anna była w wymiarze należącym do Arali i trenowała u królowej Itako?! Niezłe. Podobał mi się również pomysł z podaniem. Oryginalne, jeszcze nikt nie wpadł na tak proste i skuteczne postawienie sprawy^^
Rose... Lubię wampiry. I nie mam do niej żalu, że Hao jej się spodobał? W końcu komu by się nie podobał? Ale próba przemiany to już był z jej strony błąd^^
Trochę zaskoczyła mnie ugodowość Hao w tej materii. Nie próbował się buntować ani nic... Trochę to do niego nie podobne.
Pozdrawiam.
Notka na http://rachel-len-sk.blogspot.com/ Zapraszam
OdpowiedzUsuń