niedziela, 4 grudnia 2011

K.2.R.2


           
K.2.R.2
Oczami Anny
Właśnie wracałam z Yoh ze szkoły nie mogłam się doczekać, aby przytulić moje kochane dzieci. Hana jest starszy i mimo że ma blond włosy i jest bardziej podobny do mnie to niestety charakter ma Yoh, natomiast katara ma wygląd Yoh, ale ma mój charakter. Obróciła sobie brata i kuzynów włoku palca. Ustaliśmy na przejściu dla pieszych. Po drugiej stronie zobaczyłam długowłosego szamana a dokładniej Hao. Ja i Yoh spojrzeliśmy na siebie mój narzeczony chciał już podbiec do brata, gdy zobaczyłam, że pod okiem chłopaka dziwny tatuaż. Złapałam Yoh za ramie ten spojrzał na mnie dziwnie i właśnie wtedy światło zmieniło się na zielone ruszyliśmy nasza trójka spotkała się naprzeciwko siebie spojrzenie chłopaka spoczęło na moim narzeczonym. Na jego twarzy był wymalowany szok. Ponieważ światło zmieniło się na czerwone złapałam obu chłopców za ramiona i pociągnęłam w stronę chodnika.
-Hao? – Usłyszałam pytanie Yoh oraz odpowiedz kopi
-nie jestem Hao ……………. Przepraszam!!- Krzyknął i uciekł nie wiem, o co mu chodziło to było straszne dziwne. W szoku doszliśmy do domu. Opowiedzieliśmy wszystkim domownikom, co zaszło, gdy wracaliśmy z uczelni, gdy skończyliśmy mówić zapadła cisza, która nie trwała długo, ponieważ Yoh i Hao spojrzeli podejrzani na Keiko
-mamo chcesz nam coś powiedzieć? – Spytał Hao
-hej wiedziałabym gdybym urodziła trojaczki prawda a ja nic takiego nie zarejestrowałam z tamtego okresu mojego życia
-to jak wytłumaczysz to, co tam zobaczyliśmy
-nie wiem Yoh nie mam bladego pojęcia – i na tym skończyła się nasza rozmowa
Oczami Hao
Po obiedzie poszedłem do siebie do pokoju nie wiem, czemu ale pierwszy raz od bardzo dawna pomyślałem, o Rose. Mimo że ta wampirzyca mnie uprowadziła i chciała przemienić w wampira to nie miałem jej tego za złe. Nie mam pojęcia, czemu zawsze uważałem, że jestem osobą, która nigdy nie wybacza a tu już drugi raz od poznania Yoh wybaczyłem. Najpierw mojemu bliźniakowi a teraz Rose. Usiadłem na oknie czułem się dziwnie całe moje życie zostało odwrócone do góry nogami. Siedząc tak i rozmyślając poczułem jak ktoś ciągnie mnie za nogawkę spodni. Spojrzałem na dół a tam była mała dziewczynka wyglądająca na około 6-7 lat, której nie znam. Mała miała długie różowe włosy oraz brązowe oczy jej twarzyczka była wykrzywiona w bólu a w kącikach oczu dostrzegłem łzy. Wziąłem dziewczynkę na ręce a ta przemówiła
-tatusiu nie mogę spać oni tam są – czy ta dziewczynka powiedziała do mnie tatusiu przecież mam dwóch synów a nie córkę. Mimo mojego zdziwienia zamiast spytać dziewczynkę, czemu nazwała mnie tatą z moich ust wypłynęło
-kto tam jest?- Dziewczynka spojrzała na mnie i przytuliła się nie odpowiadając na moje pytanie…….
Poczułem jak ktoś szarpie mnie za ramie wołając moje imię. Otworzyłem oczy i spojrzałem na, Arali która stała przede mną
-kochanie jak jesteś zmęczony to połóż się do łóżka a nie siedzisz na parapecie – spojrzałem w patrzałki ( brak synonimów ^^) mojej Arali.
-, Więc to był sen bardzo realny sen. – Nie zauważyłem, że swoje myśli powiedziałem na głos. Dziewczyna spojrzała na mnie i spytała
-, jaki sen ukochany? – Wstałem z parapetu i usiadłem na łóżku Arali poszła w moje ślady przytuliłem dziewczynę i opowiedziałem jej, co mi się śniło, gdy skończyłem Arali zaczęła się śmiać nie wiedziałem, o co jej chodzi, kiedy się uspokoiła powiedziała

Oczami Arali
Hao opowiedział mi swój sen, gdy zkąńczył ja zaczęłam się śmiać Hao spoglądał na mnie z zdezorientowanym wzrokiem
-Hao twój sen jest odzwierciedleniem twojej duszy widocznie podświadomie marzysz o córce, która mogłaby być twoją księżniczką tak jak ma, Yoh z Katarą –wyjaśniłam mu. Myślałam, że Hao zaraz zacznie krzyczeć i się wypierać tego, ponieważ nasza ostatnia rozmowa o zwiększeniu ilości naszych dzieci skończyła się kłótnią i przeprowadzką Hao do brata. Teraz było inaczej Hao uśmiechnął się i powiedział
-chyba masz racje –i wyszedł a mnie sparaliżowało …………….
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@

Uwaga nie będę powiadamiać, bo nie mam czasu mam mnóstwo roboty jest terminarz, dlatego nie każe nikomu wchodzić tu codziennie, ale notki mogą się pojawić dzień wcześniej lub dzień później zależy jak się wyrobie a i dziękuje za komętarze i przepraszam, że nie komętuje u was. Jak pisałam wyżej nie mam czasu, jeśli mi nie wierzycie o to mój harmonogram dnia?

6: 00-7: 30 – wstaje ubieram się i robie wszystkie przyziemne sprawy

7: 30-8: 00 – wychodzę do piekielnej szkoły

8: 00- 16: 00 – zajęcia szkolne

16: 00-16: 30 – idę na zajęcia dodatkowe, czyli język angielski i gra na gitarze

16: 30 – 20: 00 – zajęcia dodatkowe

21: 00- 23: 00 – uczę się

23: 00-24: 00 – odpoczywam i pisze notki na kompie

24: 00 – 6: 00 – śpię

Więc sami widzicie, że nie mam czasu a w weekendy chciałabym odpocząć od nawału roboty


3 komentarze:

  1. Dzień to Ty rzeczywiście masz nieciekawy...
    Ciekawi mnie kim był ten chłopak podbny do Hao... A czy ten prawziwy ni pomyślał, że to wizja? Bo jakoś nie chce mi się werzć, że to tylko sen...
    Drobna uwaga na światłach się nie "ustaje", tego zwrotu używamy tylko przy przerywaniu wykonywania jakiejś czynności.
    Wiesz, że opisy tworzysz w miarę poprawnie, ale dialogach robisz masę błędów?
    Pozdrawiam
    Lien

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgodzę się z Lien. Opisy dobrze ci wychodzą, ale z dialogami kiepsko. I nie chcę cię krytykować za bardzo, bo sama nadal robię błędy.
    No tak, grafik dnia to masz nie za ciekawy. Tylko 6 godzin snu? Ja tak nie potrafię.
    Haoś ma sobowtóra? Łiiixd Co więcej pięknych braci to weselej^^ A może się mylę?
    Hao miał dość ciekawy sen. Chce mieć córeczkę? Fajnie, co więcej ludzi w domu to weselej xD
    Teraz idę na drugiego bloga.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd to opóźnienie. Przecież są święta, powinnaś mieć więcej czasu.

    OdpowiedzUsuń